Kiedy tylko minął pierwszy szok po
tym, jak dowiedziałam się, że jestem w ciąży, zaczęłam zastanawiać się
jak to będzie, gdy już na świecie pojawi się moje pierwsze dziecko.
Nigdy wcześniej jakoś specjalnie nie interesowałam się tym, jak wygląda
życie w modelu 2+1, dobrze mi było z moją niezależnością i małymi
przyjemnościami, których sobie nie żałowałam, spontanicznymi wypadami do
kina i astronomicznymi kwotami, jakie wydawałam na hurtowe ilości
książek, które swoją drogą w większości do tej pory czekają na moment,
kiedy w końcu je przeczytam. Moje wyobrażenia o macierzyństwie w dużej
mierze opierały się na tym, co zobaczyłam w telewizji (ach, te piękne
różowe bobasy w reklamach mleka i pieluch!) i co wyczytałam w kolorowych
gazetkach dla przyszłych mam. A tutaj klops, pojawienie się na świecie
Brawki nauczyło mnie kilku zaskakujących rzeczy, o których wcześniej
nawet bym nie pomyślała.
bla bla bla
bla bla bla
